Obecnie nasz polski rynek zabawek jest nasycony różnorodnością. Producenci rywalizują ze sobą nawzajem o najmłodszego konsumenta. Dziecko to najlepszy klient i specjaliści od marketingu dobrze o tym wiedzą. Wiele reklam jest skierowanych do dzieci. Rodzice często nie mają tej świadomości.
Kiedyś do zabawy wystarczało naprawdę nie wiele. Dziś, chłopiec lub dziewczynka, siedzą w pokoju pełnym zabawek i nudzą się. Dzieje się tak dlatego, ponieważ mają ograniczoną wyobraźnię. Innym powodem może być to, że zabawki, które mają, nie zaspokajają ich potrzeb. Bywają dzieci, które preferują tylko jeden lub dwa rodzaje zabawek, a innymi szybko się nudzą.
Zabawka nie dostosowana do wieku dziecka, nie będzie mu sprawiała zadowolenia i nie przyczyni się do doskonalenia jego rozwoju. Przykładowo, zbyt wiele elementów puzzli do złożenia dla malucha, może spowodować, że zniechęci się do tej formy spędzania czasu. Dobrze jest, gdy chłopiec lub dziewczynka, widzą efekt swoich starań podczas zabawy. Dzięki temu uczą się ciągu przyczynowo skutkowego.

Przychodzi taki moment, gdy stajemy przed wyborem, jakie kupić zabawki na roczek. 12 miesięcy, które kończy bobas, to czas niezwykle wzmożonego rozwoju. Nauka siadania i raczkowania, najprawdopodobniej już za nim, może zaczyna chodzić. Coraz bardziej wzrasta jego zainteresowanie zabawą sensoryczną. Im więcej zaangażuje zmysłów, tym będzie lepiej się bawić. Wszelkiego rodzaju zabawki piszczące, muzyczne, wydające odgłosy zwierząt, angażują słuch, piękne kolory – wzrok. Maluch wkłada wszystko do buzi, bo w ten sposób wykorzystuje swój zmysł dotyku i smaku.
My, dorośli, w trosce o zdrowie dziecka tego zabraniamy, nieświadomie hamując w ten sposób jego rozwój. Rzecz jasna, argumentujemy to jego zdrowiem i po części mamy rację. Jednak dobrym remedium na takie dylematy, jest pozwalanie dziecku na zabawę produktami spożywczymi. Oczywiście, nie chodzi o to, żeby marnować jedzenie, choć to i tak nieuniknione, w przypadku posiadania dziecka. Można przekroić jabłuszko, obrać ze skórki, pozwolić smakować. Dużym zaskoczeniem będzie dla niemowlaka smak cytryny. Uczy się ono przy tym, że wszystko ma swój kształt, strukturę i smak.
Obecnie dzieci są przesycone bodźcami. Gdy marudzą, próbujemy je zabawiać, wyciągać coraz to nowe zabawki, najczęściej próby uspokojenia dziecka, nie przynoszą rezultatu, bo może być ono śpiące i zmęczone ciągłymi igraszkami.

Dostęp to technologii, też na dłuższą metę komplikuje nam wychowywanie potomstwa. Malec, zamiast rozwijać wyobraźnię i szukać pola do zabawy, bierze do ręki telefon, lub zasiada przed telewizorem i domaga się głośnym zawodzeniem jego włączenia. Nie ma nic złego w tym, że chwilę poogląda ładną bajkę, ale najczęściej nie kończy się na chwili.
Taki przedszkolak jest przestymulowany obrazami i dźwiękami, za którymi jego jeszcze młody, rozwijający się mózg nie potrafi nadążyć.
Warto mieć zawsze z tyłu głowy, że zabawki to nie wszystko. Najlepiej zorganizujemy dziecku czas, jeśli go z nim spędzimy, nawet lepiąc z nim figurki z ciasta czy masy solnej.

Jeśli chcemy wybrać jakiś produkt z rynku zabawek dla dziecka naszego lub zaprzyjaźnionego, warto szukać tych dosyć prostych i ekologicznych. Często dobrze sprawdzają się zabawki konstrukcyjne, na przykład klocki. W przypadku 12 miesięcznego malucha dobrym pomysłem jest rowerek biegowy. Dzieci w tym wieku lubią się kąpać, więc może zestaw, który sprawdzi się w wodzie np. pływające cyferki, wnoszą wartość edukacyjną. Drewniane, certyfikowane zabawki też zazwyczaj cieszą dziecko i rodzica.
Zawsze trafionym pomysłem jest książeczka. Dziecko w tym wieku nie ma pojęcia o literach a tym bardziej o czytaniu, ale rodzic pomoże mu zaszczepić miłość do książek, czytając je codziennie maluszkowi, a to z dnia na dzień będzie przynosiło wspaniałe rezultaty.

Trzeba pamiętać o bezpieczeństwie i nie kupować nigdy zabawek, które zawierają małe elementy, istnieje ryzyko ich połknięcia, lub co gorsza zadławienia i tragedia gotowa.
Wszelkie zabawki wykonane z toksycznego plastiku, również nie są polecane dla takich maluchów. Plastikowe pistolety i miecze to niedorzeczność, budząca agresję, z którą później walczymy.

Dobrym pomysłem nie jest kupowanie takim niemowlakom słodyczy. Mają jeszcze dużo czasu, żeby poznać smak cukru. Nic nie tracą jeśli nie jedzą czekoladek. Szczególnie warto to uszanować, jeśli rodzice proszą o to, aby nie dawać ich dzieciom. Zazwyczaj generują więcej problemów niż pożytku i nie ma potrzeby uszczęśliwiać nimi dzieci na siłę.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here